sobota, 27 lutego 2016

Koszula w naszym wydaniu.

Nie wiem jak wy, ale ja najlepiej czuje się w koszulach i takich bardziej wizytowych setach. Kilka dni temu miałam okazję odwiedzić jedną Poznańską galerię, błąkałam się długi czas po sklepach z nadzieją, że może coś sobie kupię i praktycznie przed samym wyjściem weszłam do mohito i wypatrzyłam świetną koszulą i ekstra eleganckie spodnie. Muszę przyznać, że rzeczy i kolekcje tego sklepu co raz bardziej przypadają mi do gustu i cieszy mnie fakt, że mają dostępny również rozmiar XXS oraz XS. W większości sklepach mam problem z dobraniem sobie czegoś naprawdę dopasowanego. Większość ciuchów na mnie wisi, albo źle leży. W przypadku mohito nie mam tego problemu. Dzisiejszy zestaw to właśnie połączenie eleganckiej koszuli z materiałowymi dopasowanymi spodniami. Do takiego zestawu mogą pasować jedynie czarne, klasyczne szpilki. Czuję, że wiosna minie u mnie pod znakiem koszul i kołnierzyków :). Dodatkowo na koniec uchwyciłam dla was mojego fotografa ♥ 

środa, 24 lutego 2016

Miliony polek warte złota

Swego czasu przetestowałam masę tuszy do rzęs i te z loreal spisują się dla mnie najlepiej. Mają świetną szczoteczkę i nie kruszą się jak to zwykle bywało u mnie z tuszami innych marek. Dla niektórych ich cena może być kolosalna, w drogeriach wahają się one około 60 zł, aby jednak zaoszczędzić korzystam z drogerii StrefaUrody, gdzie obecnie te cuda są na nieziemskiej promocji od 30-39 zł. Jestem maniakiem kupowania z promocji dlatego nie potrafię przejść obojętnie obok takich okazji. Wy również musicie ostrożnie odwiedzać StrefęUrody ponieważ przy takich promocjach ciężko jest kupić tylko jeden produkt - ja nazbierałam cały koszyk :) Wracając jednak do tuszy i produktów marki loreal skusiłam się również na eyelinery w pisaki i kałamarzu oraz na korektor pod oczy. Teraz gdy zmieniłam tryb pracy nie mam już takich problemów z wysypianiem się, ale mimo to korektor Lumi stawia moje oczy i ich kondycję na nogi. Jeżeli chodzi o eyeliner to w moim przypadku lepiej sprawdzają się te w pisaku. Są wygodniejsze i bardziej precyzyjne. Mój makijaż na co dzień  jest dosyć prosty, maluję głownie oczy, nakładam krem BB oraz delikatnie konturuję twarz bronzerem. Nie czuję się w nad wyraz mocnym makijażu i cenię sobie naturalny wygląd. 

sobota, 20 lutego 2016

Odkrywam nóżki zimą.

Nie wiem jak wy, ale ja już zupełnie nie mam głowy do tego w co się ubierać i w jaki sposób łączyć ciuchy. Zima jest na tyle martwą porą roku, że najchętniej chodziła bym w jednym swetrze i jednych jeansach dosłownie non stop. Gdy temperatura się trochę podniosła wykorzystałam okazję i wskoczyłam w cieliste rajstopki. Zimą pokazać nogi to dla mnie nie lada wyczyn, chociażby dlatego, że jestem strasznym zmarzluchem i staram się ubierać tak, by jak najdłużej magazynować ciepło :) Ostatnio co raz częściej przekonuje się do sklepu Mohito i to właśnie tam wynajduje sobie ciekawe nowości. Ostatnio upolowałam mega dopasowaną błękitną koszulę i granatowe eleganckie spodnie. Mój narzeczony ostatnio marudzi "jeansy, jeansy.. ile możesz chodzić w tych jeansach" I dlatego właśnie w dzisiejszym wpisie stawiam na spódniczkę i odkryte nogi. 

środa, 17 lutego 2016

Odrobina blasku mimo zimy.

Śledząc moje wpisy kosmetyczne w zakładce BEAUTY zwróciliście pewnie uwagę, że ostatnio sięgam po kosmetyki typowo rozświetlające. Skóra po nich wygląda niezwykle zdrowo i promiennie. Dlatego aby zimą mimo braku słońca moja skóra nie traciła blasku używam balsamów Bielenda CC. Do tej pory miałam ten w beżowej tubie, podczas zamówienia w strefaurody dzięki promocji skusiłam się również na ten w różowym opakowaniu. Balsam idealnie koryguje niedoskonałości skóry, retuszuje sińce, pajączki oraz rozświetla i nadaje blasku. Już jakiś czas temu całkowicie przekonałam się do rozświetlających produktów nie tylko do twarzy, ale również i do ciała. Rozświetlona skóra wygląda zdrowiej i młodziej. Balsam CC również nawilża i nawadnia nasze ciało nadając mu luksusowy wygląd.  Zarówno ten w beżowej jak i różowej tubie spisują się nienagannie, używam ich praktycznie przed każdym wyjściem na odkryte elementy ciała, głownie ręce czy nogi. 

sobota, 13 lutego 2016

Nasz wspólny weekend w Górach.

Nasz wspólny weekend to był głownie mój pomysł, aby na chwilę oderwać się od remontów, pracy i odetchnąć od całej tej bieganiny. Ofertę znaleźliśmy wspólnie na grouponie, był to pakiet w Pałacu Wojanów (wyżywanie, nocleg, basen wraz z spa). Wyjechaliśmy z samego rana w piątek w kierunku Karpacza, gdzie byliśmy już po 10. Zjedliśmy tam pyszne śniadanie, pozwiedzaliśmy okolicę oraz wjechaliśmy wyciągiem na kopę. Warunki pogodowe były niestety niezbyt ciekawe, śnieg padał niesamowicie przez co nie udało nam się wejść na śnieżkę. Po południu zameldowaliśmy się w Pałacu Wojanów. a wieczorem wyskoczyliśmy na ciacho i kawę na Rynek do Jeleniej Góry. Na 19:30 Mikołaj zarezerwował nam stoik w restauracji pałacowej, podczas której zapytał się czy zostanę jego żoną ♥ Pisałam o tym dokładniej tutaj. Dzień ten był na tyle emocjonujący, że krótko po powrocie z kolacji z powodu zmęczenia, płaczu wzruszenia i delikatnemu upojeniu alkoholowym szybko poszłam spać. W sobotę z samego rana wystartowaliśmy w kierunku Harrachov, gdzie mimo ogromnego śniegu wdrapaliśmy się na szczyt Čertova hora. Kolejnym punktem naszego wyjazdu była Szklarska Poręba, tam zjedliśmy konkretny obiad z widokiem na góry, odwiedziliśmy zakręt śmierci i wodospad Szklarki. Po powrocie do Pałacu wyskoczyliśmy na basen, a wieczorem ponownie pojechaliśmy do Jeleniej do baru. W niedziele rano po śniadaniu poszliśmy się wymeldować i pojechaliśmy w drodze powrotnej do domu na kawę i ciacho do Wrocławia na Starówkę. Pogoda wtedy była niemal wiosenna. Wyjazd był mega niesamowity, a dodatkowo dzięki Mikołajowi mega zaskakujący. Cudowne chwile spędzone razem - polecam każdemu. Niby tylko 3 dni, a przywieźliśmy wiele niezapomnianych wspomnień. 

środa, 10 lutego 2016

Jestem szczęśliwa !!!

Jestem szczęśliwa, rzekła bym nawet, że nieziemsko - a to za sprawą mężczyzny, teraz już narzeczonego, z którym wiążę plany na resztę życia. Jak wspominałam w piątek z samego rana wyjechaliśmy do Karpacza, jednak zakwaterowanie mieliśmy w Pałacu Wojanów pod Jelenią Górą. Podczas uroczystej kolacji, która odbywała się w restauracji pałacowej, a dokładnie nasz stolik znajdował się osobno w małej wieżyczce pałacowej Mikołaj wyznał mi miłość, którą ozłocił najpiękniejszymi epitetami świata. Szok i płacz nie pozwolił mi wydusić z siebie żadnego słowa nie licząc cudownego " TAK !!! "Od tego momentu czułam się dosłownie jak pępek świata. Mikołaja zaangażowanie i stres było czuć już od kilku dni jednak ani na chwilę nie pomyślałam, że knuje coś tak pięknego. To kolejny moment, etap by rozpocząć coś nowego. Wstępny termin mamy wybrany, jednak dopiero zabieramy się za przygotowywanie całych "hałasów". Przepiękny, delikatny pierścionek niestety musi odleżeć swoje nim otrzymam swój mniejszy rozmiar, jednak za taką cudownością jestem w stanie poczekać. Jestem taka szczęśliwa, że dosłownie chciała bym to wykrzyczeć całemu światu !

czwartek, 4 lutego 2016

Moje miejsce - toaletka.

Organizując i urządzając sypialnię mój mężczyzna powiedział, że postara się zorganizować taki mały, własny kącik specjalnie dla mnie. Obietnicy dotrzymał, a ja mam teraz miejsce, w którym trzymam kosmetyki i codziennie rano robię makijaż. Białą toaletkę, którą znajdziecie w impresja24 udekorowaliśmy kulami cotton ball lights, aby zadbać o piękny biały blat przed zabrudzeniem kosmetykami Mikołaj zamówił u szklarza szybę na wymiar, na której ustawiona jest nadstawka z lustrem i dwoma szufladkami. Szufladki w nadstawce wypełniłam ulubionymi pomadkami. Głownie wybieram te z bourjois i loreal. Na półce trzymam zapachy, olejki do włosów, krem BB oraz białą osłonkę z pędzelkami hakuro. Toaletka ma jeszcze dwie szufladki pod blatem, szuflada po lewej zarezerwowana jest na pudry, korektory i produkty do konturowania natomiast ta po prawej mieści kredki, eyelinery, tusze i konturówki. 
Mój codzienny makijaż składa się z nałożenia kremu BB skin79 snail, następnie jako korektora używam punktowo podkładu loreal true match obecnie używam jaśniejszy kolor N1, latem stawiam na ciemniejszy N2. Do konturowania używam  bronzera ziemi egipskiej Bikor, rozświetlacza Mary Lou oraz różu Lambre nr3. Oczy maluję tuszem loreal false lash wings, używam eyelinere loreal, brwi podkreślam farbką do brwi revolution. Usta na zdjęciu pomalowałam pomadką bourjois aqua laque 01.

wtorek, 2 lutego 2016

O'right

Podczas wizyty w Ekologicznym Instytucie Urody Galerii Da Vinci, o którym pisałam tutaj. dzięki uprzejmości przesympatycznej Pani stylisty Beaty miałam możliwość przetestować w domowych warunkach organiczne produkty do włosów O'right. Od grudnia po dzień dzisiejszy testowałam szampon, odżywkę i dwa olejki do pielęgnacji włosów nawilżający i odżywczy. Od razu nasuwa mi się ogromny plus za wydajność, Wystarczy odrobina - dosłownie mała kropelka szamponu by móc spienić całe nawet tak długie włosy jak ja mam. Kosmetyki używane w całym zestawie sprawiają, że włosy stają się miękki, delikatne i jedwabiście gładkie. Po użyciu olejków poprawił się znacznie stan końcówek. Może nie miałam ich jakoś wyjątkowo rozdwojonych, jednak zawsze było widać to przesuszanie przez co końce stawały się mega niesforne. Odkąd jednak używam organicznych kosmetyków O'right widzę poprawę w jakości kondycji moich włosów. Teraz będę mogla zapuścić je jeszcze bardziej, bez konieczności okresowego podcinania końcówek.